Do Przyjaciół!
Zjednoczenie Polek w Szwecji ofiarowało dla dzieci ze Sadowej
Wiszni sumę
pieniężna na zakup słodyczy do Św. Mikołaja.
Pieniądze dotarli do nas już po tej uroczystości
Zarząd oddziału TKPZL wyraził zgodę, aby dar ze Szwecji wykorzystać na
zimowy wypoczynek dzieci w górach.
W góry pojechało 17 dzieci, uczestników chóru "LILIA" i ministrantów i
ministranstek naszego kościoła, oraz trzech opiekunów
Wybraliśmy , mniej uczęszczana , górska miejscowość Rozlucz, w pobliżu
Turki. Ta wypoczynkowa miejscowość jest dość daleko od Lwowa
i wypoczynek
jest tam o polowe tańszy od takich znanych miejscowości jak
to :
Jaremcza, Skole, Worochta, Trostianec, Bukowel i in.
Ze Sadowej Wiszni jechaliśmy pociągiem podmiejskim do Lwowa, a potem
innym
pociągiem do Sianek, wysiadając o 12 km przed Turka, na stacji Rozlucz.
Mieszkaliśmy w prywatnym pensjonacie " U ANNY", w
czteroosobowych
pokojach z wygodami. Gospodarze byli bardzo mili i uprzejmi, a pokoje
były
bardzo wygodne.
Obiady , kolacje i śniadanie jedliśmy w pobliskiej Restauracji, gdzie
nam
dogadzano, czyli dzieci jedli to co zamawiali, co lubią, i nic na
talerzach nie zostawało
Miejscowość Rozlucz jest przepiękna, czysta, cicha. Jakie tam
WIDOKI....!!!! Śniegu nie było za dużo, aby jeździć na nartach, wiec
gospodarze dali dzieciom saneczki, i już więcej dzieciom nic nie było
trzeba.
Tez wynajęliśmy przewodnika, który nas oprowadzał po górach i dolinach,
lasach i połoninach. W kilku miejscach z ziemi biją źródła, i w jednym
była znana "NAFTUSIA", a drugim woda "ZELAZNA". Te mineralne wody byli
ORYGINALNE, nie z rur czy to butelek. Ta woda, chociaż i zimna,
smakowała
i dzieci wzięli butelki z woda, prosto ze źródła, do domu.
A wieczorami byli próby chóru, dyskoteki, wieczornice.
Gospodarzom sie spodobały próby chóru, ze ZMUSZONO chór, aby zaśpiewał
cały program Bożonarodzeniowy
Czas do domu czas...
Wracaliśmy pociąagiem z Rozlucza do Sambora, a dalej BUSem jechaliśmy
prosto do Sadowej Wiszni.
Dzieci i opiekunowie są bardzo zadowoleni.
Dziękujemy pani Edycie i pani Julicie i Wszystkim BEZIMIENNYM, póki co,
Paniom ze Zjednoczenia Polek w Szwecji za sfinansowanie za 3 dniowy
pobyt,
wypoczynku, wyżywienie i opłatę przejazdu ze Sadowej Wiszni i z
powrotem.
Z pozdrowieniami.
Roman i Halina Wojciccy-Sadowa Wisznia-TKPZL






Na zdjęciach:
1.Prawie na czubku góry, pod lasem, znaleźliśmy śnieg, i
widać ze GRUPA z tego faktu jest zadowolona.
2.Te 14 letnie dziewczynki cieszyły się śniegiem saneczkami jak maleńkie
dzieci. Ostatnio, w Sad. Wiszni prawie niema śniegu, no i tu z takich
przyjemności nie korzysta się
3.Snieg jest w górach taki BIAŁY -BIAŁY...a widoki , jak w bajce...
4.Posilki spożywano w stylizowanej pod KARCZMĘ restauracji.
5.Za tymi górami, za widnokręgiem, jest Polska... tak blisko, i tak
daleko,
po wprowadzeniu WIZ SZENGENskich....
6. No i jak się jest chórem, to się musi zaprezentować, wykazać,
wyśpiewać..
Opiekunami byli w górach: 1.Prezes TKPZL i Dyrygent chóru -Halina
Wojcicka.
2.Roman Wesolowski-V-ce Preze i wielki znawca nart, wiązań do nich i
ten,
który chciał ciągnąć sanki na góry, do góry
3.Trzecia opiekunka, to nauczycielka Swietlana Borkowska-Nasretdinowa,
która czasami była dziewczynkom za mamę, za bliskiego...